Prawa Dziecka – „Okiem Mamy”

Wiele z nas wciąż żyje w przekonaniu, że dzieci mają obowiązki, zapominając, o ich prawach lub ich nie uznając, bo tak przecież wygodniej. Prawa? Jakie prawa? Jak to nie sprząta, jak bije się z innymi, jak jęczy, narzeka i żąda wciąż uwagi… Czas w końcu wykorzenić to myślenie, otworzyć oczy, pomyśleć chwilę i uznać prawdę. Dzieci mają prawa!

Ile z was wie, że Polska jest ojczyzną Praw Dziecka? To od nas wywodzi się znany na całym świecie nurt wychowania pedagogicznego, opartego na myśli „Starego Doktora” – Janusza Korczaka – który był dla dzieci nie nauczycielem, ale partnerem, obserwatorem i przewodnikiem ku dorosłości.  To my w 1968 roku stworzyliśmy Order Uśmiechu. Odznaczenie, które w 1979 roku zyskało rangę Międzynarodową.  To my w 1978 roku, przedstawiliśmy w ONZ projekt utworzenia Konwencji Praw Dziecka, która po dwukrotnych modyfikacjach weszła w życie 20 listopada 1989 roku.  A  dziś jest 26 rocznica jej uchwalenia.  Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Praw Dziecka.

A jednak w mediach cicho, w gazetach też niewiele na ten temat informacji, w wielu szkołach nie ma żadnego apelu, nikt za głośno nie mówi, nie uczy, nie informuje, że Dzieci mają prawa.  Narzekamy, to chyba nasza cecha narodowa. Przed zaletami wymieniamy wady, mówimy głośno o tym co często powinniśmy przemilczeć i często milczymy o tym, o czym inni krzyczeli by było jak najgłośniej. Wciąż  zapatrzeni w zachód nie widzimy, nie wiemy co dzieje się u nas, na własnym podwórku. Nie mówimy o prawach dzieci… dlaczego? Bo ich prawa, to nasze obowiązki. Bo to naszą rolą jest prowadzić i wspierać, wskazywać i uczyć, ale nie karą, nie groźbą, szantażem, nie klapsem, ale dobrym słowem, czasem im poświęconym,  wsparciem, uszanowaniem i zrozumieniem. Boimy się Praw Dziecka, bo boimy się mądrości dzieci. Boimy się ich trafnych spostrzeżeń, ich uwag, często krytycznych wobec nas. Boimy się szczerości. Boimy się tego, że wyda się jak bardzo zmieniliśmy się jako dorośli. Tego, jak mało zostało w nas z dzieci.

Czas przyznać się do błędów i zacząć pracę nad tym, jak być odpowiedzialnymi dorosłymi. Nie dla siebie, lecz dla nich. Oni też będą kiedyś dorosłymi. Jakimi? A to już zależy od nas… .  W końcu najlepiej uczy się przez samodzielne poznanie i przykład dawany nam z góry. Od rodziców. Od dorosłych.  Od  nas.

 

Monika Pujanek                             http://kropleszczescia.blogspot.com/

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • email
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Blip
  • Dodaj do ulubionych
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Wykop

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*