Śpieszmy się kochać ludzi…- wspomnienie.

Żyjemy sobie na tym świecie, narzekamy, marudzimy – jak to my Polacy i nie zdajemy sobie do końca sprawy z tego, że śmierć może przyjść w każdej chwili. Wiem, że w Nowym Roku miałam myśleć pozytywnie, a tu taki ponury temat. Śmierć jest jednak częścią życia i nie da się jej uniknąć. Stała się ona niestety częścią życia mojej nauczycielki ze średniej szkoły.

Dla wszystkich był to ogromny szok. Ta kobieta była uosobieniem łagodności i cierpliwości. Oczywiście wykorzystywaliśmy to jako uczniowie. Pamiętam, jak przed studniówką zagadaliśmy Panią Jolę o kreacjach. Sama jeszcze nie do końca była zdecydowana, w co się ubrać, więc od razu stworzył się Komitet Do Spraw Pomocy W Wyborze Stroju i był tak kompetentny, że nawet udało się dobrać odpowiedni lakier do paznokci, bo tego dnia akurat jedna z koleżanek przyniosła zapewne dla innej całą gamę kolorów. Nie myślcie sobie jednak, że na tym nasze lekcje polegały. Nie, nie, nie! Otóż to była rachunkowość, strasznie nudny przedmiot i mieliśmy go dziewięć razy w tygodniu. W piątek wypadały trzy rachunkowości pod rząd. Czasami byliśmy już bardzo znużeni tymi cyferkami i Pani Jola doskonale to rozumiała, pewnie dlatego dawała nam się czasem zagadywać.

Jakiś czas temu widziałam naszą Panią Profesor gdzieś na mieście i wyglądała naprawdę świetnie. Wyszczuplała, zapuściła włosy – to odjęło Jej ze 20 lat. Pomyślałam sobie wtedy, że musi być szczęśliwa, może nawet zakochana, skoro tak o siebie zadbała. I cieszyło mnie to, bo ta kobieta na szczęście zasługiwała. No i teraz ta nagła wiadomość. Nikt nie wiedział, że chorowała, sama zresztą podobno też dowiedziała się o tym za późno.

Na pogrzebie kościół był pełen ludzi: rodzina, koleżanki i koledzy z pracy, inni znajomi i uczniowie, ci teraźniejsi i ci dawni. To dobrze świadczy o człowieku, gdy na jego pogrzeb przychodzą ludzie nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą. I jest ich tylu.

Przychodzą mi na myśl słowa ks. Twardowskiego „Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą…”. Te słowa wydawały mi się zawsze takie oklepane, często powtarzane, gdy ktoś umierał, teraz dostrzegam, jak wielką prawdę przedstawiają. Pani Jola odeszła zbyt szybko. W mojej pamięci pozostanie na zawsze bardzo dobrą osobą. Skłania mnie to do pewnej refleksji. Czy gdyby mnie teraz zabrakło, ktoś powiedziałby o mnie, że byłam dobrą osobą? A o was? Pamiętajmy, że nasze życie drugi raz się nie powtórzy…

Emka

Podziel się na:
  • Facebook
  • email
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Blip
  • Dodaj do ulubionych
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Wykop

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*