Uwaga! Dobra wiadomość!

Uwaga uwaga! Dobra wiadomość dla wszystkich. Tłusty czwartek zbliża się wielkimi krokami. Tego dnia każdy ma prawo do przynajmniej jednego pączka i nikt nie może mu wypomnieć, ile kalorii w tym momencie przyswoił. Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka – w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. 

W Tłusty Czwartek po pączka sięgają wszyscy, niezależnie od wieku czy płci. Ze statystyk wynika, że przeciętny Polak konsumuje w ten dzień dwa i pół pączka. Rekordziści zjadają ich jednak kilkanaście. Cukiernicy proponują nadzienia – od klasycznej marmolady z róży i powideł, po adwokatowe i makowe. Lubiane są też pączki z bitą śmietaną. W Tłusty Czwartek wybierane są jednak najchętniej pączki lukrowane z marmoladą lub różą. Oprócz pączków popularne są również faworki, zwane w niektórych regionach chruścikami. Dawniej objadano się pączkami nadziewanymi słoniną, boczkiem i mięsem, które suto zapijano wódką. Ohydztwo prawda? Właściwie nie ma się co dziwić, że zapijano je wódką, kto by to przełknął na trzeźwo?

Skąd się wzięło świętowanie tłustego czwartku? Wiąże się to oczywiście z chrześcijaństwem i postem przed Wielkanocą, który zaczyna się w środę popielcową – czyli środę następującą po obżarstwie czwartkowym. W średniowieczu bardzo przestrzegano, żeby właśnie w tym czasie nie jeść nie tylko słodkości, ale również mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego, jak mleko, jajka, ser masło. Współcześnie te ograniczenia nie są aż tak respektowane, choć istnieją osoby, które nie jedzą takich potraw, nazywa się je weganami, a ich post obowiązuje cały rok. Swoją drogą nigdy nie potrafiłam zrozumieć takiego podejścia do życia, zdaje się, że wiąże się to nawet z jakąś filozofią życiową. Myślę, że w średniowieczu na pewien okres potrafiłbym się wyrzec produktów pochodzenia zwierzęcego, bo to nawet zdrowo przeczyścić sobie organizm raz na jakiś czas, na pewno jednak nie przyjęłabym filozofii, która wymaga od mnie ograniczeń żywieniowych przez cały rok.

Już się cieszę na myśl, że niedługo bez żadnych wyrzutów sumienia będę mogła wepchnąć w siebie tyle pączków, ile zdoła przyjąć mój żołądek. Życzę wszystkim smacznego i pamiętajcie – w Tłusty Czwartek jednego pączka można bezkarnie zjeść, jest wręcz obowiązkowy, inaczej ominie Was szczęście.

 

Emka

Podziel się na:
  • Facebook
  • email
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Blip
  • Dodaj do ulubionych
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Wykop

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*